Strona główna

Kolekcja lamp rentgenowskich powstała i rozwija się nadal tylko dzięki życzliwości i wsparciu wielu konkretnych osób z kraju i z zagranicy. Eksponaty nie są kupowane, a ofiarowane przez darczyńców. Ale i tak pozostają niekiedy dość wysokie koszty związane z transportem ich do Opola. Dość powiedzieć, iż transport uszkodzonej, niesprawnej lampy nie różni się niczym od transportu lampy użytecznej wartej kilka do kilkudziesięciu tysięcy dolarów i musi on tak samo kosztować. Ale i te koszty wielokrotnie ponoszą sami ofiarodawcy bądź też sponsorzy muzeum.

W zasadzie ja zwracam się do potencjalnych ofiarodawców z prośbą o wsparcie idei muzeum, ale zdarza się coraz częściej, że otrzymuję eksponaty od osób, do których się nie zwracałem, a to dzięki rozpropagowaniu idei tworzenia Muzeum Lamp Rentgenowskich za pośrednictwem zaprzyjaźnionych stron internetowych (Link1 Link2 Link3). Można więc popatrzeć na to i w ten sposób, że za tymi eksponatami (ponad 900) kryje się ponad 250 sympatyków zachowania dziedzictwa techniki rentgenowskiej dla przyszłości. Wielu z tych sympatyków to osoby, które właśnie realizują transport tychże delikatnych eksponatów, a trwa on nieraz kilka miesięcy, ze względu na to czeka się w zasadzie na jakąś okazję.

Szanowni Państwo – tylko dzięki waszemu zrozumieniu oraz życzliwości ma szanse powstać jedyne na świecie, unikalne MUZEUM LAMP RENTGENOWSKICH. Życzliwość wielu z ofiarodawców wykracza poza normalne zwyczaje – przykładem niech będzie włożona do paczki z Japonii, która szła do Opola ponad 2 miesiące „świątecznej” kartki z życzeniami z okazji Świąt Bożego Narodzenia.